Bez oporu

Autor: Rafał Rutkowski, Gatunek: Poezja, Dodano: 20 marca 2018, 12:12:05

 

 

Myliły się kości nikt ich nie wołał

ręce wyginęły nastało leżenie

most spuścił kurtynę ułożyło się

w oczodole codzienne miasto

 

tłum się rozebrał i sam wszedł

do dołu zatrzymał się ruch pękły

żarówki wiatr osiwiał przestał

zmieniać góry zaczęły się sypać

 

z ust przebrane motyle w czerń

i brąz na łodziach ktoś krzyczał

zawiązując wstęgę od teraz będą

wszystkie złączone w jedną

 

popłyną w szkło w odwrócone

wszystko dlatego że czas się zatrzymał

a tak tego chciałem sam nawet

wiozłem krzesło i siedziałem na drodze

 

żeby się nie kończyło chwytałem

za głowy że nie było tak szybko

albo było na zawsze no i mam

zaczęło spadać mijając satelity słonce

 

mam ruch swobodny

 

 

Komentarze (1)

  • apokaliptycznie i osobowo...pijany mistrz :)
    ps. zajrzyj do mnie, bo nie lubię tak sobie a muzą...

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się